We Włoszech zniknęło samolot z pasażerami na pokładzie.


We wtorek rano niewielki samolot, startujący z lotniska Paolucci niedaleko Modeny i zmierzający do Francji, zniknął z radarów w centralnej północnej części Włoch. Na pokładzie znajdowali się trzej obywatele Francji. Informuje o tym Le Figaro.
Poszukiwania utrudniają warunki atmosferyczne, poinformowały alpejskie służby ratownicze regionu Emilia-Romania.
„Samolot z trzema obywatelami Francji na pokładzie wyleciał z lotniska Paolucci niedaleko Modeny (Emilia-Romania) i zmierzał do Francji” - poinformowali ratownicy.
Poszukiwania rozpoczęto we wtorek wieczorem za pomocą samolotów i alpejskich ekip ratowniczych na ziemi, około 50 kilometrów od lotniska, z którego wystartował samolot.
„Niestety aktualne warunki pogodowe z deszczem, silnym wiatrem i złym widocznością szczególnie utrudniają poszukiwania, dlatego nie można jeszcze wykorzystać śmigłowców” - powiedział Alpejski Służba Ratownicza.
Przypomnijmy, że podczas przygotowań do pokazu lotniczego na lotnisku w pobliżu wsi Graf Ignatyevo w środkowej Bułgarii rozbił się samolot szkolno-treningowy L-39 ZA.
Jak informowano, wieczorem 11 września Rosjanie ostrzelali bronią strzelecką lekki samolot nad obwodem murmańskim w RF. Przyjęto go za bezzałogowca.
Uprzednio w Wielkiej Brytanii samolot wbił się w ruchliwą drogę A419 w Gloucestershire. Incydent miał miejsce w pobliżu lotniska Aston Down w Frampton Mansell, między Cirencester i Stroud.
By the way, doszło do katastrofy lotniczej z udziałem dwóch wojskowych samolotów Mirage we Francji.
Czytaj także
- Córka Liny Kostiuk opowiedziała o stanie pisarki przed 95. rocznicą
- On stał się pierwszą ofiarą w nowoczesnej wojnie rosyjsko-ukraińskiej. Przypomnijmy sobie Serhija Kokurina
- Jedna z decyzji USA może być katastrofą dla ekologii Kanady
- Kroki i zniesienie sankcji wobec Rosji? CPD ostrzega przed fałszywkami wokół rozmów Trumpa z Putinem
- Dlaczego niektórzy Ukraińcy wciąż chodzą do Moskwy? Ksiądz PCU podał proste wyjaśnienie
- Wykonywał zadania bojowe w Donbasie i na Charkowszczyźnie. Przypomnijmy Dmitrija Rostowcewa